Wiele firm widzi zagrożenie w zlecaniu oprogramowania na zamówienie, gdyż musi często zdradzić całe swoje know-how lub przynajmniej jakąś jego część. Rzeczywiście, często przy projektowaniu i pisaniu aplikacji musimy posiąść taką wiedzę o sposobie funkcjonowania firmy, że na pewno moglibyśmy się w firmie zleceniodawcy zatrudnić i to na wielu stanowiskach jednocześnie. Jaki bowiem problem stanowiłoby wypełnienie druków rejestracyjnych pojazdu sprowadzonego z zagranicy dla kogoś, kto projektował te formularze i “uczył” wypełniać je komputer.
Często firmy proszą o podpisanie klauzuli poufności. Jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie przed utratą danych, jednak czy w przypadku ich wycieku istnieje metoda na udowodnienie, że źródłem tego przecieku jest określona firma informatyczna?
Z punktu widzenia firmy informatycznej, wykorzystanie know-how zleceniodawcy jest najczęściej niemożliwe. Mimo poznania szczegółów działania firmy, nie ma ona kontaktów w branży zleceniodawcy. Mimo że stworzyła oprogramowanie, które zarządza listą dostawców i odbiorców to nie posiada danych określonych dostawców i nabywców. Firma informatyczna zna więc strukturę danych, ale nie zna samych danych. W każdym miesiącu zgłasza się wiele firm. Gdyby taka firma informatyczna chciała sprzedawać know-how zleceniodawców lub je wykorzystać przykładowo w nowej działalności, prędzej czy później wyszłoby to na jaw i sprowadziło kłopoty.